Czas hien

Kilka rzeczy na raz ostatnio wzbudziło mój szczery niesmak (a tak prawdę mówiąc to było to wręcz obrzydzenie).

Chronologicznie pierwsza rzecz to użycie zwłok swego zmarłego brata jako rekwizytu w grze politycznej o prezydenturę. Ten obrzydliwy spektakl objął Wawel – miejsce, które powinno pozostać na zawsze miejscem historii a nie polityki.

Kolejną rzeczą jaka wiąże się z kwestiami szacunku dla zmarłych pojawiła się materiale Wiadomości, które ostatnio przechodzą same siebie. Jak wiadomo w ostatnich latach stały się one przybudówką partii PiS i nie ma w tym nic dziwnego. Materiał dotyczy inicjatywy "9 maja"

Po smoleńskiej katastrofie z 10 kwietnia 2010 roku naród rosyjski w szczery i ujmujący sposób wyraża swą solidarność z narodem polskim. Okazywane przez Rosjan współczucie, chęć niesienia pomocy, a także gotowość do rozpoczęcia dyskusji o tragicznych wydarzeniach naszej wspólnej historii, dają nadzieję na nowe otwarcie w obustronnych relacjach.

W uznaniu tej solidarności 9 maja zapalmy znicze na cmentarzach żołnierzy radzieckich, na grobach Rosjan i przedstawicieli innych narodowości, którzy również zginęli daleko od domu, daleko od bliskich. Nie chcemy relatywizowania historii. Apelujemy jedynie, by w imię pamięci o tych wszystkich, którzy zginęli tragicznie, narodziło się pojednanie pomiędzy Polska i Rosją.

Nie dziwi mnie pokazywanie w Wiadomościach z sympatią PiS-owskich szczekaczy i opluwanie wszystkiego co PiS-em nie jest. Cóż, jednak komu zawiniła inicjatywa opieki nad grobami Rosjan? Kulturę narodów poznaje się m.in. po tym jak traktuje się groby. Tu swą wątpliwą kulturę pokazali dziennikarze Wiadomości atakując coś co mogło stanowić zaczątek polsko-rosyjskiego pojednania.

Na koniec trochę uwagi poświęcę prof. Jadwidze Staniszkis. Dawniej choć nie zgadzałem się politycznie z tą panią to jednak uważałem, że warto jej posłuchać ponieważ mówiła ciekawie rzucając czasem nowe światło na pewne spraw. Niestety, już nie warto. Nie warto bo wpisała się w nurt szczekaczy PiS-owskich czego przykładem mogą być jej wypowiedzi w TVN24. Ostatnią perełką była kwestia poruszona przez nią w jej felietonie.

Jeśli bowiem jest prawdą (podkreślam "jeżeli", bo znam to tylko z drugiej ręki), że bezpośrednio (4 godziny) po tragedii było włamanie do mieszkania Ś.P. Szczygły (zginął laptop), podobny fakt zdarzył się w Krakowie w domu Wassermanna, a także - przeszukano szuflady Ś.P. Kurtyki (co zresztą być może zradykalizowało IPN), to mnie to wystarczy. Nie chcę, by luzackie rządy Platformy przekształciły się w rządy mafii politycznej
Ktoś inteligentny zadał takie pytanie: Kto najbardziej zyskał na katastrofie i czyje notowania dzięki niej idą w górę? Niestety nie przypuszczałem, że w tej jakże ponurej sugestii tkwi aż tyle prawdy. PiS katastrofy nie wywołał, ale wszystko to co pojawiało się w teoriach spiskowych odnośnie mieszkań ofiar okazało się dziełem osób skupionych wokół PiS-u. Starannie zbierane haki na przeciwników politycznych mogły wpaść w ręce inne niż życzyłby sobie tego PiS. BBN nie mógł do tego dopuścić. Dziś już wiemy np. jak to z prywatnym laptopem A. Szczygły było. Włamania, najścia i bezprawne przeszukania w mieszkaniach ofiar katastrofy są paniczną akcją siepaczy z BBN a nie organów ścigania lub ABW.

Kompromitacja pani Staniszkis jest tym bardziej żenująca, że swe insynuacje pod adresem przeciwników politycznych podniosła do rangi argumentu nadając swemu tekstowi tytuł: "Dlaczego popieram kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego". To swego rodzaju dramat, że pani socjolog i politolog, profesor UW nie jest w stanie wykrzesać z siebie rzeczywistych argumentów programowych przemawiających za tą kandydaturą tylko sprowadza się do poziomu podwórkowych plotkarek.

Pamiętam inny czas i inne wybory. Startował w nich Aleksander Kwaśniewski. Jego kampanię na pewien czas przerwała śmierć jego matki (okrutnie atakowanej wtedy publicznie za rzekomo żydowskie pochodzenie). Mógł próbować wtedy zagrać na ludzkim współczuciu tak jak czyni to teraz PiS. Nie zrobił tego, skupił się na kwestiach programowych. Pięć lat później miała miejsce kolejna kampania. Wtedy też grał fair i swemu sztabowi wyborczemu zabronił wykorzystania materiału filmowego przedstawiającego sytuację w której papież Jan Paweł II zaprosił go do papamobile. Tak właśnie powinien postąpić Jarosław Kaczyński i jego zaplecze gdyby byli ludźmi honoru. Powinni powstrzymać się od jakichkolwiek nawiązań do katastrofy smoleńskiej i skupić na tym co mają Polakom do zaproponowania. To, że dzieje się inaczej w mojej ocenie oznacza właśnie, że nie mają do zaproponowania zbyt wiele. Nastaje więc czas hien...

Brak komentarzy

Prześlij komentarz