Czym jest człowieczeństwo? Czym są prawa człowieka? Co jest źródłem tych praw? Ostatnio z zainteresowaniem przyglądam się działalności pewnej organizacji, która twierdzi, że ma odpowiedź na te pytania (a przynajmniej na ostatnie). Organizacją tą jest World Youth Alliance wg której źródłem praw człowieka i ich podstawą jest jego godność.
Gdy widzę tego typu mądrości nie mogę się oprzeć stawianiu kolejnych pytań i formułowaniu problemów. Czym jest ta cała godność? To najbardziej oczywiste pytanie a zarazem najtrudniejsze. Odłóżmy je więc na moment i przyjrzyjmy się co poza tymi górnolotnymi hasłami ma do zaoferowania WYA
Stanowisko WYA jest bardzo bliskie stanowisku Kościoła Rzymskokatolickiego a często wprost odnosi się do tekstów Jana Pawła II. Mamy więc sprzeciw wobec aborcji, badań genetycznych, związków partnerskich osób tej samej płci. Za wzorcowy uznaje się tradycyjny model rodziny. Zdawałoby się cud miód i orzeszki – sama godność.
Zastanówmy się jednak dokładniej. Chroniąc życie „od poczęcia do naturalnej śmierci” natrafiamy na problem eutanazji, który jak by na to nie patrzeć jest sporem o to czym jest godność umierania. Partnerskie związki homoseksualne to kolejny spór, w którym dwie strony mają różną wizję godności. Gdzie nie spojrzeć tam widzimy, że godność stanowi niełatwy problem a „jedynie słuszna” wizja lansowana przez WYA nie jest jedyną możliwą.
Nie chcę w tym miejscu zabierać głosu w spornych sprawach bo to tematy zbyt rozległe (hipotezę jakoby homoseksualizm był mechanizmem ewolucyjnym eliminującym z reprodukcji osobniki z przyczyn genetycznych nieprzydatne ale zachowującym je przy życiu jako szczególnie użyteczne dla stada/społeczności wyraziłem w osobnym wpisie na niniejszym blogu). Istotą jest tu problematyczność i wieloznaczność tego co usiłuje się stawiać jako źródło.
Przywołany niedawno przeze mnie (i pr. III Polskiego Radia) ks. prof. Józef Tischner w swych tekstach filozoficznych bardzo dużo miejsca poświęcał kwestii „nieszczęsnego daru wolności”. Wolność jest dużo łatwiejsza do zdefiniowania, (choć dużo trudniejsza do roztropnego używania). Jeśli coś miałoby być fundamentem praw człowieka to w moim odczuciu powinna to być właśnie wolność. Godność jest raczej pochodną wolności (można mówić o szczególnej godności jednostki wolnej pośród zniewolonych).
Tischner na wiele rzeczy patrzył inaczej niż reszta duchowieństwa (papieżem na czele). Kościół od wieków podąża drogą wyznaczoną przez Św. Tomasza z Akwinu. Tomizm zaś od samego początku Tischnerowi się nie podobał i został niejako odrzucony (Ponoć porównywał go nawet z totalitaryzmem.) na rzecz fenomenologii. Tischner szedł własną drogą, nie przez wszystkich lubianą, ale generalnie szanowaną.
Czy jednak w dzisiejszym Kościele jest jeszcze miejsce na spokojne współegzystowanie tego typu poglądów? Ostatnie odejścia z kościoła, nierzadko bardzo zacnych teologów zdają się to poddawać w wątpliwość.