10 czerwiec 2007

Amerykańska tarcza w świetle astrologii
czyli o tym czy strzelec może być na usługach raka (i na odwrót)?

Postanowiłem napisać o tarczy. Temat w sumie modny i można rzec, że pisanie o tarczy jest trendy (jezzy?, fresh?) a ja dołączam się jedynie do nurtu. W sumie mogła by to być jeszcze jedna z setek podobnych do siebie i bardziej lub mniej nudnych opinii na ten temat. Mogłaby ale nie będzie. Jest bowiem druga część tytułu – astrologia, która zdecydowanie w modzie nie jest. Mówi się o niej, że jest pseudonauką i wiesza na niej psy. Jako że lubię się nie zgadzać z tym co „się mówi” postawiłem sobie za cel napisanie czegoś pozytywnego o astrologii.

Stany Zjednoczone Ameryki Północnej – oaza wolności, kraj wielkich możliwości, miejsce gdzie wszystko jest naj, a ludzie żyją bezpiecznie. Nie, to nie są moje opinie. To stereotypy, które kojarzą się z USA jak ninja z Japonią. Ze Stanami astrologia zwykło wiązać dwa znaki zodiaku a mianowicie strzelca i raka.

Strzelec to śmiałek, człowiek wolny i jednocześnie ambitny optymista, który chce zdobywać, dąży do ekspansji, wciąż podąża dalej i dalej. Ten znak zodiaku jest bardzo widoczny w stereotypach amerykańskości. Widzimy go we wszelkich symbolach nawiązujących do wolności (np. Statua Wolności w Nowym Jorku). Widzimy go również w amerykańskim micie od pucybuta do milionera. Wiele przełomowych wydarzeń w historii USA to swego rodzaju wyzwolenia. Było to m.in. wyzwolenie z niewolnictwa, wyzwolenie z polityki segregacji rasowej. Nawet rewolucja seksualna (w raz z wydarzeniami takimi jak stonewall riots) jest swego rodzaju wyzwoleniem. O strzelcu można powiedzieć „born to be wild”. Ucieleśnieniem mitu strzelca jest harleyowiec – easy rider.

Rak to jednostka dla której bardzo ważne jest bezpieczeństwo, dom, prywatność i wspomnienia. USA to kraj gdzie dom jest jedną z najważniejszych rzeczy. Domu amerykanim może bronić wszelakimi metodami. Amerykanie bardzo sobie cenią prawo do prywatności (jak to raki). Ponad prywatnością jest jednak bezpieczeństwo i amerykanie skłonni są scierpieć nawet ingerencje w ich prywatność jeśli tylko widzą (albo im się to wmówi) zagrożenie swego bezpieczeństwa.

Tradycja astrologiczna każe uważać znaki strzelca i raka za niecharmonijne, bo połączone aspektem zwanym kwinkunksem. I rzeczywiście jeśli zastanowimy się nad zbiorem cech i wartości związanych z nimi widzimy, że stoją one w trudnym do rozwiązania konflikcie. Otwartość strzelca trudno pogodzić z zamkniętą i pełną sekretów naturą raka. Tak jak ciężko o bardziej ekstrawertyczny znak niż strzelec, tak samo trudno o coś bardziej introwertycznego niż rak. Polityka USA czasem zdaje się być pełna wewnętrznych sprzeczności. Kraj zbudowany przez imigrantów, niby otwarty na świat jest momentami jednocześnie niczym twierdza, obwarowany licznymi utrudnieniami dla kolejnych imigrantów. Wobec nas Polaków – „wielkich przyjaciół USA” nadal nie zniesiono wiz. Po zburzeniu WTC ta izolacjonistyczna postawa szczególnie się nasiliła.

Próby połączenia tych dwóch znaków obserwować możemy na przykładzie wolności w zakresie posiadania broni palnej, uzasadnianej potrzebą obrony. Innym przykładem takiego łączenia wybitnie amerykańskich cech jest amerykańska polityka bezpieczeństwa zakładająca obronę swego kraju już poza jego granicami. Liczne amerykańskie bazy wojskowe rozrzucone po całym świecie to właśnie działanie ekspansywnego strzelca na usługach przewrażliwionego na punkcie bezpieczeństwa raka.

W sumie czytelnik może czuć się zawiedziony. Nie napisałem słowa o tym czy tarcza powinna powstać czy też nie, co na to Rosja i co prawdopodobnie nastąpi. Nie napisałem i nie mam zamiaru napisać. To na co chciałem zwrócić uwagę to pewnego rodzaju archetypowość polityki Stanów Zjednoczonych w tym zakresie. Mam nadzieję, że nieszablonowość tego ujęcia będzie dla czytających wystarczającą rekompensatą.


Pozdrawiam serdecznie


Daniel

Literatura


[1] Weres L.: Homo – Zodiacus, Cinpo International, Poznań 1991, ISBN 83-85294-00-7.
[2] Prinke R., Weres L.: Mandala życia. Astrologia – mity i rzeczywistość., KAW, Poznań 1982.

0 komentarze: