31 maj 2007

Materialne prawa autorskie

Czasem popuszczam wodze swej fantazji i wyobrażam świat w którym informacja jest wolna. Co przez to rozumiem? Chodzi o to, że uzyskawszy informację (czyli wszystko co kopiowalne) mogę z nią zrobić co zechcę. W moim wymarzonym świecie programista jest jak grajek na ulicy. Słuchać go mogą wszyscy, a ci którzy mają pieniądze i ochotę wrzucają mu pieniądze. Czasem wrzucając pieniążka poproszą o taki lub inny kawałek, ale słuchać mogą wszyscy. W moim wyimaginowanym świecie nie dochodzi do patologii patentowych, nikt nie pobiera opłat licencyjnych. To jednak inny świat i nigdy takiego nie będzie.

Czemu nasza cywilizacja tak bardzo przywiązała się do prawa własności. Prawo to jest stawiane ponad wszystkimi innymi. Czyż myśl ludzka musi mieć „właściciela”? Czyż musi podlegać transakcjom kupna-sprzedaży? Czyż nie wystarczyłoby prawo do prawdy (informacji o tym kto jest autorem czegoś)? Czyż bycie drugim, który wpadł na jakiś pomysł musi oznaczać utratę wszelkich praw do czegoś na rzecz tego pierwszego?

0 komentarze: